Koncert jubileuszowy – 22.04.2018

Drodzy państwo, po raz pierwszy w historii XVIII wiecznego Kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Kucharach Kościelnych z inicjatywy proboszcza Czesława Króla, w dniu 22 kwietnia 2018 roku – odbył się uroczysty koncert poetycko muzyczny z okazji 25-lecia twórczości artystycznej inżyniera poety Wojciecha Przybyłowicza, który swój jubileusz powiązał z uczczeniem 100 rocznicy odzyskania niepodległości Polski.

Koncert odbył się przed Krzyżem Chrystusa zwieńczającym ołtarz.
Pięknie to wykorzystał prowadzący koncert Wojciech Przybyłowicz , który użył słów Karola Balińskiego:

„Tylko pod krzyżem, tylko po tym znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem”

Ważnymi gośćmi koncertu byli przedstawiciele władz lokalnych, członkowie rodziny, przyjaciele i znajomi oraz lokalna społeczność.
Wyjątkową radość sprawił swoją obecnością jubilatowi i uczestnikom koncertu,
kompozytor i dyrygent profesor Szymon Kawalla z Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Podczas koncertu usłyszeliśmy najpiękniejsze światowe arie operowe i musicalowe w wykonaniu warszawskich artystów:
– Aleksandry Klimczak – sopran,
– Piotra Łapińskiego – bas-baryton,
– przy akompaniamencie Marcina Łopackiego.

Swoje wiersze, wybrane specjalnie na ten koncert recytował pomiędzy ariami autor, jubilat i konferansjer w jednej osobie Wojciech Przybyłowicz, który publiczność wprowadzał w świat barw muzyki i zmienność nastrojów – podróżując z muzyką po krajach kompozytorów wykonywanych arii operowych i musicalowych.

Niecodzienność tego koncertu wynikała z połączenia słowa pisanego ze słowem śpiewanym, z połączenia modlitwy z patriotyzmem i z Miłością.

Wyjątkowość tego koncertu wynikała z zaprezentowania publiczności najpiękniejszych światowych melodii, wykonanych przez utalentowanych artystów, którzy swoim śpiewem dorównywali poziomowi artystycznemu największych śpiewaków operowych.

Publiczność wypełniająca ten piękny stary kościół została wprowadzona przez jubilata w podróż do nieba i w podróż po najpiękniejszych miejscach i salach estradowych.

Artyści uruchomili nieznane pokłady ducha i nigdy nieodkrytych odczuć i doznań artystycznych w słuchaczach.

A poeta Wojciech Przybyłowicz swoimi refleksyjnym wierszami wprowadził publiczność w zadumę nad sensem życia człowieka – odkrył, że nasze życie jest najwspanialszym koncertem, wielką symfonią wzajemnej miłości Boga i człowieka, w której człowiek jest maleńką nutką graną cichutko przez Stworzyciela nieba i ziemi.

Warto przeczytać jeszcze raz te wybrane wiersze, które gorąco polecam.

Po raz pierwszy w tym kościele spływały łzy słuchaczom z powodu dotknięcia Bożą Miłością serc i dusz – muzyką i śpiewem.

Artyści widząc tak piękny odbiór publiczności, jakby za sprawą świętej Cecylii patronki muzyki dostali skrzydeł i śpiewali anielskimi głosami.

Możemy śmiało powiedzieć, że jest wiele dróg do Boga i do Jego piękna, ale ta jaką zaprezentowano za sprawą Wojciecha Przybyłowicza zostanie na długie lata w pamięci tych co mieli szczęście wziąć udział w tej wyjątkowo pięknej uroczystości.
Ci co nie wzięli z przyczyn sobie znanych mają jeszcze szansę obejrzeć ten koncert na stronie internetowej autora.
Zapraszam zajrzycie na www.przybylowiczwojciech.pl w zakładkę Koncerty.

Barbara Rudzka – Przybyłowicz

Dla zachęty załączam program koncertu.

Koncert rozpoczął się:

Odśpiewaniem hymnu modlitwy Armii Krajowej

2. Ave Maria – F. Schubert – śpiewa Aleksandra Klimczak – sopran,
3. Aria Figara z opery „Wesele Figara” W. A. Mozart – śpiewa Piotr Łapiński – bas – baryton,
4. „Aria Hrabiny” z opery W. A. Mozart – śpiewa Aleksandra Klimczak sopran,
5. „La ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” W. A. Mozart
– Aleksandra Klimczak i Piotr Łapiński,
6. „Papageno, Papagena” z opery „Czarodziejski flet” W. A. Mozart
– Aleksandra Klimczak i Piotr Łapiński,
7. Aria Toreadora z opery „Carmen” G. Bizet – śpiewa Piotr Łapiński bas –baryton,
8. Habanera z opery „Carmen” G. Bizet – śpiewa Aleksandra Klimczak sopran
9. Aria z musicalu „Południowy pacyfik” R. Rogers – śpiewa Piotr Łapiński bas baryton
10. Aria „Meine Lippen, sie küssen so heiß” z operetki Giuditta F. Lehar –
śpiewa Aleksandra Klimczak,
11. Piosnka Tewiego „Gdybym był bogaczem” z musicalu „Skrzypek na dachu” J. Bock
śpiewa – Piotr Łapiński,
12. Pieśń „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My fair lady” F.Loewe – Aleksandra Klimczak,
13. „Usta milczą, dusza śpiewa” z operetki „Wesoła wdówka” F. Lehar
śpiewa Aleksandra Klimczak i Piotr Łapinski,
14. „Time to say goodbye” – Aleksandra Klimczak I Piotr Łapiński
15. „Żegnajcie Przyjaciele” – Loyda Webera – Aleksandra Klimczak i Piotr Łapiński
Artysta – Marcin Łopacki – akompaniament

 
WIERSZE RECYTOWANE NA KONCERCIE

Koncert nasz odbywa się przed Krzyżem Chrystusa zwieńczającym ołtarz.
Karol Baliński pisał:
„Tylko pod krzyżem, tylko po tym znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem”
Pozwólcie, że rozpoczniemy dzisiejszy koncert wierszem modlitwą.
Proszę powstać. W cichości za mną powtarzać:

Chwała Twoja niech sięga
Nieskończoności mikro świata
Bezkresnych galaktyk
Czarnych dziur
Nieznanych świata pól
W głębiny myśli człowieka
Wszędzie jak nieograniczona potęga

Triumf Twój niech będzie poza wszelkim progiem
W podziemiu, w piekle, w naturze i w ogniu
W powietrzu i wodzie
W każdym człowieku i w każdym narodzie

Bywaj zawsze w pełnej chwale
Bo jesteś pełen Miłości Bogiem

Gdybym mógł

Gdybym mógł
Pod Twoje nogi rozłożyć
Jedwab nocnego nieba utkany gwiazdami
Dzień ciepłą szatą słońca ubrany
Dywanem z tęczy Cię owionąć
Objąć Duchem nieba wiecznego
Dla Ciebie świat miłości Bożej otworzyć
Gdybym mógł
Pod każdą Twoją stopę rzucić serce i marzenia
Swoje wartości duchowe i wieczność własną
To wszystko bym Ci dał na własność
Błagam przyjmij to i ostrożnie stąpaj
Stąpaj po moim sercu i moich marzeniach
Póki w niebie nie zgasną

Jestem maleńką nutką

Jestem maleńką nutką
Graną cichutko
Pełną nadziei i radości
W twórczym natchnieniu uniesioną leciutko
Jestem muzyką wydobywaną z klawiatury fortepianu
Jak dzień z półmroku
Jak kropla rosy na listku z nocy
lśniąca w słońcu jak klejnot najdroższy
aż zniknie w przestrzeni
Jestem maleńką nutką graną cichutko
Przez Stworzyciela nieba i ziemi

JUTRA NIE MASZ ZAGWARANTOWANEGO

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu
Ani młodemu ani staremu
Być może dziś patrzysz po raz ostatni na tych których kochasz
Nie zwlekaj uczyń to dzisiaj bo jeśli okaże się że nie doczekasz jutra
Będziesz żałował dnia w którym zabrakło Ci czasu
Na jeden uśmiech na jeden pocałunek
Na przekazanie im ostatnich życzeń

Bądź zawsze blisko tych których kochasz
Mów im głośno
Jak ich kochasz
Jak bardzo ich potrzebujesz
Bądź dla nich dobry
Miej dla nich czas aby im powiedzieć
Jak mi przykro przepraszam proszę dziękuję
I wszystkie inne słowa miłości jakie tylko znasz

Nikt cię nie będzie pamiętał za Twoje myśli sekretne

Proś więc Pana o siłę mądrości abyś mógł je wyrazić

Okaż swym przyjaciołom i bliskim jak bardzo są Ci potrzebni
Jak dużo znaczą w Twoim życiu

Czy to tak dużo, że nie stać Cię na to?

Kamienny Krzyż

stał przy mojej drodze gdy szedłem pierwszy raz do szkoły.
Kamienny krzyż stał gdy ukończyłem szkołę
gdy rodzinny dom opuściłem i drogę.

Mnie już tam nie ma a on stoi do dziś.
Gdy o nim pomyślę przypomina mi ludzi wśród których wyrosłem
którzy mieli krzyż z chleba w sercach i dobrą myśl.

Pomiędzy nimi nie było i nie ma kamiennych twarzy
oni zawsze witali mnie uśmiechem.
Do dziś kamienny krzyż ludzie przyozdabiają
o niego się troszczą i dbają.
Bywało, że przy nim śpiewali.
Moja matka przechodząc drogą przy nim się modliła.

Kamienny stary krzyż przed którym moi rodzice i dziadkowie
czapkę zdejmowali z ukłonem
powstańcy styczniowi i powstańcy wielkopolscy
ludzie duzi i mali.
On witał i żegnał tych co pierwszy raz do szkoły szli
i tych co ostatni raz w konduktach pożegnalnych odchodzili.
Kamienny stary krzyż który stoi przy drodze pierwszej mojej szkoły.
Zawsze ma miejsce w moim sercu i duszy .
Jest w każdym z nas kto nie przechodzi obojętnie obok Niego dziś.

Korzeń i kwiat z tomiku – Za dużo mi dałeś

Kwiat traci dzieciństwo gdy spadnie mu pierwszy płatek.
Piękno kwiatu jest powolnym umieraniem zanim nowe życie nastanie.
Spadający ostatni płatek pozostawia zaczątek nowego życia- owoc.

Kwiat nie wie gdzie jest jego początek.
Maleńki korzeń nie może wiedzieć jak piękny jest kwiat.
Człowiek jak korzeń jak sen i jawa
żyjąc na ziemi nie wie, że w kwiat się przemieni.

Miłość jest drogą z tomiku „Otwórz”

Każdy ma własną drogę miłości
Nigdy nie dojdziesz do jej końca
Nie wszystko w niej zdobędziesz
Nigdy wszystkiego z siebie nie dasz

Miłość jest drogą którą ciągle
Zdobywamy i odkrywamy na nowo

Dużo na niej mamy do odkrycia i powiedzenia
Wielka miłość jest zazdrosna
Wymaga bezgranicznego oddania
Na drodze stawia ci lampy w ciemności
A gdy upadniesz to cię podnosi

Miłość daje i zabiera
Tworząc na nowo nasze życie

Nawet gdybyś cofnął czas
I tak nic nie zmienisz
Całe nasze życie jest drogą miłości
I drogą do miłości

Sami musimy ją przeżyć
I za miłość będziemy sądzeni

TEKST PIOSENKI
RAFAŁ GROZDEW: MODLITWA / PIEŚŃ ARMII KRAJOWEJ

O Panie, któryś jest na niebie
Wyciągnij sprawiedliwą dłoń
Wołamy z wszystkich stron do Ciebie
O polski dach i polską broń

o Boże, skrusz ten miecz co siecze kraj
do wolnej Polski nam powrócić daj
BY stał się twierdza nowej siły
nasz dom, nasz kraj

O usłysz Panie, skargi nasze
O usłysz nasz tułaczy śpiew
Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
Męczeńska do Ciebie woła krew

o Boże, skrusz ten miecz co siecze kraj
do wolnej Polski nam powrócić daj
BY stał się twierdza nowej siły
nasz dom, nasz kraj

AUTOR TEKSTU: Rafał Grozdew

Wiersz – Moja miłość. Z tomiku wierszy „W ciąż od nowa”

Moja miłość
Jest jak samotne
Rozłożyste drzewo
Z którego liść spadnie
I konar przyschnie
Moje liście jak tężnie
Obdarowują cię tlenem obficie
Konary moje obejmują wiatr obłoków
Tulą krople deszczu i rosy
Są domem gościnnym
Dla przelotnych ptaków
I domem dla osy
Moja miłość
Każdemu udzieli schronienia
Przed rażącym słońcem
Pod płaszczem cienia

Moja miłość
Jest dla wszystkich
I dla każdego Bożego stworzenia

Najświętsza Matko

Najświętsza Matko Bogiem sławiona
Królowo Niebios
Królowo świata
Jedyna Matko ludzkości
Bohaterko spod Krzyża
Madonno Częstochowska
Królowo Polski i każdego Polaka

Najświętsza Maryjo z polskim orłem z Lichenia
Madonno Łaskawa i Zwycięska – Patronko Warszawy i Strażniczko Polski
Matko Kębelska stojąca na straży granic wschodnich
Matko Boska z Katynia przytulająca czaszkę z dziurą po kuli

Najświętsza Matko w każdym ziemskim objawieniu
I w każdym obrazie
Matko Miłości i Pokoju

Matko Niepokalana w której Słowo stało się Ciałem

Podnoszę głowę i patrzę na Ciebie z ufnością pełną nadziei

Na kolanach w pokorze
Daję Ci każdą kroplę miłości mego serca
Rzucam się w Twoje otwarte ramiona
Tulę się do Ciebie pod płaszczem Twej Opatrzności

Proszę Cię powiększ moją miłość do Jezusa
Uczyń mnie narzędziem Jego Miłości
Wznieć pragnienie bycia z Tobą
Wzmocnij moją wiarę miłość i nadzieję
Nie patrz na moją niedoskonałość
Grzeszność i ułomność
Bierz mnie teraz z moją wolą
Cierpieniem i problemami
Uczyń mnie ofiarą pragnienia Twojego Niepokalanego Serca
Bądź mi Matką i prowadź mnie z rodziną i moją Ojczyzną
Do Jezusa naszego Pana

Niech Twój różaniec zwiąże szatana
I uwolni nas od Belzebuba
W Tobie jest cała moja nadzieja ufność i chluba.

Wiersz z tomiku Za dużo mi dałeś.
Rdzeń

Pierwszy był świat
potem ty.
Nie jesteś rdzeniem swoich spraw
lecz Ten który ład
w ten świat wprowadził i słowo my.

Rzeźbiarz z tomiku Otwórz

W marmurze zamknięte są wieki historii
W bryle kamienia w klocu drewna
Ukryty jest kształt monumentu
Zaklęta tajemnica świata w euforii
Rzeźbiarz w toku twórczej pracy
Usuwa tylko niepotrzebne odłamki
Zasłaniające ukryte dzieło
Które on widzi we własnej duszy
Człowiek jest jak bryła kamienia
Pełen tajemnic ukrytych obrazów
Nie odkrytych kształtów i twarzy
Jest monumentem ciała i sumienia
Rzeźbiarz świata odłupuje zbędne kruszywo
Odłupuje dzień po dniu
Aby wydobyć ukryte w człowieku
Na wiekuistość tworzywo

Samotny Byk

Samotny byk na arenie
Żywa zabawka
Skazana na zniszczenie

Rusza do ślepego ataku
Wśród ogłuszającej muzyki i wrzasków
Żądnego krwi tłumu

Zaczyna taniec śmierci
Taniec ofiary z katem

Tańczy tango z czerwoną płachtą
Tańczy z wbitym w grzbiet sztyletem

Walczy o życie do ostatniego tchu
Do ostatniej śmiertelnej piki
Choć jest bez żadnych szans

Jego świat dogorywa w muzyce paso doble
W zalanych krwią oczach jego życie upływa

Widzi jeszcze wiwatujący tłum
Klaszczący na chwałę zwycięstwa kata

Umiera osaczony niewinny
Zasztyletowany w tańcu
Na scenie teatru gdzie głównym aktorem
Był on samotny byk

Laur zwycięstwa
Zawsze zakładają zwycięzcom
Choć niektórzy z nich byli mordercami

ZASIĘG, wiersz z tomiku Otwórz

Startujesz w życie od zasięgu rączek
Wózeczka czy łóżeczka

Dalej zdobywasz pokój mieszkanie
Podwórko i sąsiedztwa
Potem zasięg szkoły miasta
Wycieczki po kraju
Poszerzasz swoje terytorium
Ojczysty kraj kontynenty świata

Twój zasięg się rozrasta
Coraz dalej i więcej realizujesz marzeń
Które los ci wytycza
Aż poczujesz zmęczenie

Dostrzeżesz że zasięgi twoich dzieci
Mają twoich dróg dokończenie

Zaczynasz mieć dosyć wrażeń
I wtedy ruszasz powrotną drogę
Do kraju miasta domu
Do łóżeczka czy wózeczka

Siły cię opuszczają
Kurczy się twój zasięg
Zostaje ci mieszkanie
Łóżko stół łazienka
A potem trumienka.

Sens życia

Gdyby życiu człowieka sensu brakowało
to bezsens byłby elementem przyrody
I to jest tajemnicą bezkresu i homo sapiens

Gdy pytasz o sens ludzkiego istnienia
pytasz o sens wszechświata
Tu i Tam panuje ukryty ład

Jak w pięknym dywanie
na spodniej stronie niby nitki poplątane
układają wierzchnią stronę w ładzie który tworzy piękno.

Symfonia wzajemności

Chcę Cię dotknąć
Wziąć za rękę
Przytulić
Umieścić Twoje serce w moich dłoniach
Wprowadzić Cię w niebiański świat słowa i muzyki
Chcę wejść w Twoje życie maleńką nutką wypływającą z miłości
Pragnę wzruszyć Twoje samotne serce
Obudzić Twoją duszę z letargu
Abyś odczuł że tak naprawdę nigdy nie jesteś sam

Uniosę Cię w przestworza na skrzydłach poezji
W miłość ciepła i barw
W symfonię wzajemności Boga i człowieka

Uśmiech

Uśmiech
jest podarunkiem miłości.

Jest jak pół pocałunku
w nim często szukasz ratunku.

Jest skarbem człowieka,
życzliwie idzie w parze z ręką wyciągniętą
na powitanie i pożegnanie.

Uśmiech to twojej duszy radowanie
wydobyte na zewnątrz serce i kochanie.

Każdemu uśmiech podaruj
tak mało kosztuje
uśmiechu nie żałuj.

Wierz mi wszyscy uśmiech mają
ale tylko dobrzy ludzie się uśmiechają.

Szanowni państwo!
Jeśli przyczyniłem się choć do jednego uśmiechu i wniosłem w wasze życie iskierkę nadziei i radości – to znaczy, że nie żyję nadaremnie.

Przeczytaj również:

Życzenia na Święta Wielkanocne 2017

Drodzy mi przyjaciele i wchodzący na moją stronę internetową życzę Wam radosnych Świąt Wielkanocnych oraz

Życzenia na nowy 2017 rok

Szanowni i drodzy mi czytelnicy, bliscy, przyjaciele, znajomi i goście zaglądający na moją stronę internetową.

Moim czytelnikom podziękowania

Tak się miło złożyło, że akurat moje imieniny przypadły w przeddzień wielkiego koncertu „Od Mieszka

Dodaj komentarz